Stacja Bielsko-Biała Północ – w nomenklaturze kolejowej przystanek, ale zostaję przy języku ogólnym – powstała w roku 1973 dla obsługi FSM, w której dwa lata wcześniej rozpoczęto produkcję samochodów (syrenek, potem maluchów). Pod koniec lat 80. FSM w Bielsku, Tychach i kilku mniejszych zakładach zatrudniała łącznie ok. 25 tysięcy pracowników – jakaś część z nich codziennie korzystała z tej stacji.
Skądinąd w 1973 roku opisywane w poprzednim poście Komorowice nie były jeszcze częścią Bielska, co uzasadnia nazwę Bielsko-Biała Północ, dziś nieco mylącą, skoro do północnych granic miasta dalej stąd niż do ścisłego centrum. Nazwa ta jest jednak wciąż o tyle zasadna, że to rejon położony na północ od śródmieścia. Zupełnie nonsensowna jest nazwa oddalonej o dwieście metrów stacji Bielsko-Biała Zachód, w połowie lat 80. zbudowanej w tym samym celu dowozu pracowników do FSM na linii kolejowej nr 190 Bielsko-Biała – Cieszyn. Linia ta jest dziś nieczynna, czyli właściwie jej nie ma – są tory i perony, ale sunie po nich nicość. Jej opis to możliwy kolejny cykl – jeśli tylko dokończę kiedyś niniejszy i będę miał ochotę pogrążyć się w kolejowej nicości.
Dawna bielska FSM to dziś zakłady Fiata. Fabryka działa, produkuje silniki. Nie wiem, ilu pracowników zatrudnia, ale koleją do pracy już raczej nie dojeżdżają. Stacja chyba przestała być potrzebna, brak na niej ruchu, mimo że pociągów staje sporo – kilkadziesiąt dziennie, dokładnie wszystkie pociągi Kolei Śląskich na tej linii.
Jest to stacja niezmiernie dziwna. Dziwność tę zaczynamy odczuwać już z chwilą, gdy próbujemy się na nią dostać. Jedyne ogólnodostępne wejście na jedyny peron wiedzie z wiaduktu drogowego przeprowadzonego nad torami; do schodów trzeba dojść wąskim chodnikiem między barierką dzielącą od jezdni a balustradą wiaduktu. Można to sobie obejrzeć w Street View.
Dalszą część posta wypełni przejście przez stację z południa na północ, od początku schodów do końca długiej wiaty na peronie.
Przed nami pojawiają się schody do przejścia podziemnego. Zanim tam zajrzymy, rzut oka w lewo i prawo. Po lewej Fiat Auto Poland:
Po prawej to samo:
Na dole napotykamy sytuację nieoczekiwaną.
Po jednej stronie przejście jest całkiem zagrodzone. Po drugiej stronie są drzwi i bramka, przez które wchodzi się bezpośrednio do fabryki. Byłem tam w niedzielę, nigdzie nie było żywego ducha.
Przed nami jeszcze druga dawna poczekalnia.
Po prawej to samo:
Na dole napotykamy sytuację nieoczekiwaną.
Po jednej stronie przejście jest całkiem zagrodzone. Po drugiej stronie są drzwi i bramka, przez które wchodzi się bezpośrednio do fabryki. Byłem tam w niedzielę, nigdzie nie było żywego ducha.
Przed nami jeszcze druga dawna poczekalnia.
































































































