Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saska Kępa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saska Kępa. Pokaż wszystkie posty

5 grudnia 2014

Modernistyczne tarasy na dachu: Dynasy 8, Katowicka 9, Berezyńska 13 / Kafelki Lacherta

Dzisiejszy post jest trochę zapchajdziurą, trochę przejawem tematycznej konsekwencji, czyli ma w punkcie wyjścia wady i zalety, podobnie jak golonka, ordynacja wyborcza, zima, Warszawa, kobieta i mężczyzna. Ludzkie, arcyludzkie, planetarne. Poza tym jest też zapisem ciągu skojarzeń.

Dwukrotnie już opisywałem kamienicę pod adresem Dynasy 8. Kamienica ta, jak do niedawna całe Dynasy, jest przykładem przedwojennego modernizmu, czyli Tego, Za Czym Przepadają Wszyscy Kulturalni Ludzie – oczywiście ja także, skoro z aspiracji do kulturalności nie do końca jeszcze zrezygnowałem. A propos tego budynku zastanawiałem się nad pobocznymi aspektami owego modernizmu: jego staroświecką elegancją i trwałym niezakorzenieniem w duszy narodu (nie licząc, rzecz jasna, Kulturalnych Ludzi). Temat wciąż nie jest wyeksploatowany, zatem znów o Dynasach 8. Otóż efektownym punktem architektury tej kamienicy – rok, przypominam, 1938, architekci Stanisław Ogórek i Bohdan Pniewski – są kręcone schody prowadzące z ostatniej kondygnacji na dach, na którym znajduje się taras.
Takie tarasy na dachu, oczywiście płaskim, są – jako hasło – charakterystyczne dla modernizmu – tego dobrego, przedwojennego, kulturalnego i ideowego modernizmu, występującego również pod nazwami funkcjonalizmu, konstruktywizmu, awangardy itd. To w końcu jeden z pięciu punktów Le Corbusiera: płaski dach z tarasem obok konstrukcji słupowej, poziomych pasów okien, wolnego planu i wolnej elewacji. Na to, by zobaczyć, jak ten taras się prezentuje, pora roku jest akurat dobra:
No cóż – jest balustrada, jest, jak się wydaje, trochę przestrzeni, ale nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek, dość często na Dynasach bywając, dostrzegł tam jakiekolwiek oznaki życia. Spytałem o to jednego z mieszkańców budynku – odparł, że owszem, jest taras, ale nikt go do niczego nie używa. 

Nie wiem, ile jest w Warszawie podobnych tarasów na dachach modernistycznych kamienic i willi oraz czy są wśród nich takie, które byłyby do czegokolwiek używane – oczywiście przez ludzi, nie przez gołębie, wrony, gawrony i kawki. Swego czasu, dokładnie w maju roku 2013, dzięki festiwalowi Otwarte Mieszkania udało mi się zwiedzić inny tego rodzaju dach-taras, i to nie byle jaki, bo należący do obiektu zgoła podręcznikowego: domu własnego Bohdana Lacherta przy Katowickiej 9 z lat 1928–29. (Jest to segment budynku szeregowego pod adresem Katowicka 9/11/11a; Lachert do śmierci w 1987 roku mieszkał pod dziewiątką). Budynek to tak znany, że daruję tu sobie jego zdjęcie, przytoczę za to kilka cytatów. Hanna Faryna-Paszkiewicz: dom, który w pełni ucieleśniał najnowszy kierunek w architekturze tego czasu [...] jest dziś wzorcem dla skrajnie funkcjonalnego czy [...] konstruktywistycznego stylu w architekturze europejskiej dwudziestolecia międzywojennego. [...] Dom ten potwierdza pięć zasad architektury Le Corbusiera [...] słupy zastępują ściany dźwigające [...] Dom ma tarasowy płaski dach, na który prowadzą kręte wąskie schody jakże chętnie stosowane w projektach Le Corbusiera [...] wydłużone w poziomie okna [...] swobodne kształtowanie elewacji i takież rozplanowanie wnętrza (Saska Kępa, Warszawa 2001). Marta Leśniakowska: Druga w Polsce [...] realizacja skrajnie awangardowej architektury (tzw. awangardy prymarnej). [...] projekt opracowany ściśle wg 5 punktów architektury nowoczesnej Le Corbusiera [...]. Tarasy na dachu; w segmencie nr 9 taras dostępny przez żelazne, ażurowe, spiralne schodki wypuszczone z drugiej kondygnacji (Architektura w Warszawie 1918–1939, Warszawa 2002). Wreszcie Atlas architektury Warszawy Juliusza Chrościckiego i Andrzeja Rottermunda z roku 1977 – Lachert jeszcze wtedy żył i mieszkał na Katowickiej, a modernizm był jedynym, obowiązującym stylem: Wzniesiony 1928–29 [...]. Przykład skrajnego funkcjonalizmu i jedna z najciekawszych realizacji tego czasu w Polsce.

Padają tu w bliskim sąsiedztwie terminy funkcjonalizm, funkcjonalny i taras na dachu; ich wzajemny związek sugeruje po pierwsze, że płaski dach z tarasem jest bardziej funkcjonalny od dachu niepłaskiego bez tarasu, po drugie – że taki taras sam w sobie jest funkcjonalny. A jak to wygląda w rzeczywistości?
Nie wydaje się, by ktokolwiek tego do czegokolwiek używał. Nieco przesadnie ażurowa balustrada tarasusugeruje wręcz, że nikt go nigdy do niczego nie używał, choć mogę się oczywiście mylić. Czyli, innymi słowy – nie wydaje się, by to miejsce funkcjonowało. A gdyby rzeczywiście było tak, że to miejsce nie funkcjonuje i nie funkcjonowało – pojawia się pytanie, czy jedyną funkcją przypisaną pewnym funkcjonalnym założeniom programowym funkcjonalizmu nie jest aby funkcja hasła. Taras na dachu – ładnie to brzmi, ale jak się sprawdza? (Przynajmniej w polskim klimacie?)

Sprawa w sumie poboczna i niewarta wytaczania armat, ale ponieważ to ciąg skojarzeń, przypomnę opinię Stanisława Niemczyka cytowaną w poście sprzed kilku tygodni: „Wyrastaliśmy wtedy na modernistycznym myśleniu, funkcjonalistycznym. Na wszystkim, co było związane z Kartą Ateńską, która stała się normatywem w krajach takich jak nasz. Ona wyrastała z ideologicznego myślenia o idealnym społeczeństwie. Nie przez przypadek ideologia modernizmu narodziła się w tym samym czasie co faszyzm i komunizm...”.
 
Przypomniały mi o tym wszystkim – o fotografowanych kiedyś dachach-tarasach na Dynasach i na Katowickiej – wizualizacje i reklamy apartamentowca, którego budowa właśnie się zaczyna na Berezyńskiej 13, na jednej z ostatnich wolnych działek w starej części Saskiej Kępy (jeśli nie ostatniej?), zwolnionej przez wyburzenie stojącego tam dawniej parterowego pawilonu, też modernistycznego. To będzie, zdaje się, budynek  ze straszliwie drogimi mieszkaniami, których ma być tylko trzy, po jednym na kondygnacji. Wśród atutów, którymi wabi deweloper, jest „projekt inspirowany modernizmem”. Na dachu ma być taras, a wizki wyglądają tak:
Balustrada na dachu prawie identyczna jak na Dynasach; stalowe schodki prawie identyczne jak na Katowickiej (te do ogrodu kojarzą się z kolei z willą Łepkowskich przy Francuskiej 2). Jeszcze modernizm czy już historyzm?

Na zakończenie tego ciągu skojarzeń jeszcze jedno z nieco innej beczki, choć z tego samego folderu – mianowicie otworzywszy w kompie paczkę zdjęć z Katowickiej 9, znalazłem tam również foty kafelków i talerzy, którymi w późniejszych latach inkrustował swe mieszkanie Bohdan Lachert, za młodu wielbiciel awangardowo-pierwotnej surowości białych, pustych ścian i elewacji. Sprawa jest zresztą znana; usprawiedliwiający passus poświęca jej m.in. Faryna-Paszkiewicz w swym wielokrotnie już tu cytowanym saskokępskim kompendium.

28 listopada 2014

Francuska z poziomu bruku (5)

Materiału mam dużo, mogę tym Państwa do woli raczyć.
Poprzednie odcinki są tu, tu, tu i tu.

7 listopada 2014

Gorseciki: Waszyngtona 24

Zastanawiałem się, czy dać w tytule klatex, czy gorseciki; przy poprzednich gorsecikach był klatex, ale skoro już w temat gorsecików wszedłem, to jest on dla mnie ciekawszy. Klatka zresztą poza gorsecikami zwyczajna. Można by dwa połączyć w jedno: gorsecitex, ale ohyda tego słowa uniemożliwia jego stosowanie. Trudno więc – być może miłośnicy klateksu, nie widząc go w tytule, nie otworzą posta, za to zapewne otworzą go miłośnicy damskiej bielizny, których w internetach może być nawet więcej.

Gorseciki trafione na Waszyngtona są w ramach gatunku raczej standardem niż hitem jak te z ulicy Okrąg. Przykład jest jednak ciekawy przez to, że ani adresu Waszyngtona 24, ani ściśle tego wzoru nie ma w Warszawskich gorsecikach zanikających, nie raz już tu polecanych, a skonstruowanych w zasadzie jako katalog. Dzisiejszym postem powiększam więc zasób warszawskich gorsecików publicznie skatalogowanych – o ile blogowi temu można przypisać charakter publikacji.
Wzór jest prosty, a zarazem ma pewną osobliwość: ciemne gorseciki nie są czarne, tylko ciemnobrązowe w odcieniu gorzkiej czekolady. Brązowa barwa gorsecików jest rzadka, a ten odcień jest bardzo ciemny – zdecydowanie ciemniejszy niż np. czekoladowe gorseciki z Desy na placu Konstytucji, ułożone już po wojnie, choć być może z przedwojennych zasobów (Waszyngtona 24 to budynek z późnych lat 30.). Przyszło mi do głowy, że może to nie być kolor formalnie brązowy, tylko starannie dobrana brązowa frakcja gorsecików czarnych trzeciego gatunku, czyli niejednolitych kolorystycznie – zapewne jednak kombinuję zanadto.

Na piętrach jest tak samo jak na półpiętrach:
Na parterze natomiast leży już standardowa szachownica:

17 października 2014

Dopisywanie

Zdjęcia z tego roku, czyli rachuba się urwała. Żyjemy w czasach ostatnich.

12 sierpnia 2014

Francuska z poziomu bruku (4)

Dawno nie było, więc jest. Odcinek dłuższy niż zwykle, za to monotematyczny.