Skoczów nie leży na linii kolejowej 139, ale blisko. Z Bielskiem-Białą łączy go linia 190, czyli dawna Kolej Miast Śląskich i Galicyjskich z Frydka do Kalwarii Zebrzydowskiej. Linia ta między polskim Cieszynem a Bielskiem jest dziś w stanie śmierci technicznej i od roku 2009 nie jest użytkowana, z wyjątkiem krótkiego odcinka między Goleszowem a Skoczowem, po którym jeżdżą pociągi do Wisły. Tak się jednak złożyło, że na zakończenie wycieczki rowerowej trzeba było wieczorem dostać się ze Skoczowa do Bielska pociągiem; pedałować się już nie dało, a do marszrutki z rowerami nijak. Miasta te dzieli w prostej linii, licząc z rynku do rynku, coś koło 18 kilometrów; Bielsko jest przy tym dla Skoczowa głównym okolicznym punktem odniesienia, według niektórych klasyfikacji – centrum aglomeracji. Połączenie pociągowe istnieje, ale przez Pszczynę, z przesiadką w niej – w dwóch prostych liniach to ponad 40 kilometrów, a po torach 51. Na zdegradowanym technicznie odcinku Skoczów – Pszczyna pociąg (którego stacją początkową jest Wisła) jedzie przy tym wyrafinowanie wolno, 31 kilometrów pokonując w czasie wahającym się od 50 do 55 minut; cała podróż ze Skoczowa do Bielska zajmuje między 80 a 90 minut jazdy pociągami, do czego w naszym przypadku doszły 34 planowe minuty przesiadki w Pszczynie, nieplanowo wydłużone o 7 minut spóźnienia drugiego pociągu, czyli w sumie około 120–130 minut. Dla porównania w pierwszym rozkładzie Kolei Miast Śląskich i Galicyjskich z roku 1888 odcinek Skoczów – Bielsko pociąg pokonywał w czasie wahającym się od 66 do 76 minut.
No i co? Jak to co? Przecież o to właśnie w całej tej turystyce chodzi – czy można sobie wyobrazić lepsze warunki do studiów nad krajobrazem? Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy istnieją na to amatorzy – rzut oka w przód i w tył w zatłoczonym wagonie gdzieś między Skoczowem a Pszczyną:
No i co? Jak to co? Przecież o to właśnie w całej tej turystyce chodzi – czy można sobie wyobrazić lepsze warunki do studiów nad krajobrazem? Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy istnieją na to amatorzy – rzut oka w przód i w tył w zatłoczonym wagonie gdzieś między Skoczowem a Pszczyną:


