Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jelonki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jelonki. Pokaż wszystkie posty

11 lutego 2015

Pocztówka nr 53 (z diagnozą i terapią)

Diagnoza (Friedrich Georg Jünger, tekst późniejszy, lecz mowa o latach 30.):

Często przechodziłem obok tego budynku z pozłacaną kopułą, ale nigdy nie wszedłem do środka. Nigdy nie poświęciłem mu więcej niż jednego zdawkowego spojrzenia. Był dla mnie kwintesencją przebrzmiałego, zakłamanego monumentalizmu, architektonicznym trupem. XIX wiek stworzył wiele podobnych gmaszysk; wszystkie one są jednakowo martwe, zioną grobowym chłodem. Miały imponować, włożono w nie wiele wysiłku, użyto jednak miernych środków: pozbawionej wyrazu symetrii i tępego naśladownictwa, które można wyczytać z każdej fasady. Czasami zastanawiałem się, kiedyż w końcu przestaną konstruować tak ohydne budowle. Cokolwiek nawiązywało do renesansu, do renesansowego pałacu czy willi, wyzute było z życia, gdyż wszystko to dawno już w nas obumarło i nie wydawało z siebie żadnych nowych pąków. Ten budynek nic dla mnie nie znaczył*.

Zastosowana terapia:
Pozdrowienia z Jelonek.

* F.G. Jünger, Zwierciadło lat, przeł. N. Żarska, „Kronos” 2014 nr 3.