11 września 2014

Klatex: Okrąg 3d

Zapewne Czytelnicy zauważyli, że tutejsze posty powstają na bieżąco. Nie potrafię naprodukować ich na zapas – z tego wynikają okresowe przerwy w aktywności. Z drugiej strony, nic nie przychodzi mi równie łatwo jak pomysły na posty – gdyby pomysły można było wekować, miałbym już całą piwnicę słojów. Z trzeciej strony, czasem wrzucam coś zupełnie nieplanowanego – po prostu widzę coś i nie mogę się powstrzymać, by tego natychmiast – tzn. zwykle po kilku dniach – tu nie wrzucić. Tak właśnie tym razem: przypadkiem gdzieś wlazłszy, postanowiłem kontynuować klatex.

Dzisiejszy odcinek o tyle wyskakuje z moich planów, że inaczej, niż zamierzałem, wprowadza wątek gorsecików. Jeśli ktoś nie wie, co to gorseciki – polecam dwie publikacje poświęcone wyłącznie lub głównie im, mianowicie rewelacyjne Warszawskie gorseciki zanikające Z. Fruby i H. Faryny-Paszkiewicz – wciąż dostępne w księgarniach, dziś widziałem – i facebookową stronę Warszawskie posadzki. Między innymi dzięki tym dwóm publikacjom gorseciki stały się ostatnio modne, co mnie nie zniechęca. Skoro nie ma na tym blogu prawie nic o Starym Mieście ani diecie bezglutenowej, to z hitów warszawskich i sezonowych pozwólmy sobie przynajmniej na gorseciki.
 
Adres dzisiejszego klateksu: Okrąg 3d. O budynku nic nie wiem poza tym, że na pewno jest z lat trzydziestych, bo to widać na pierwszy rzut oka. 
 
Stopniując wrażenia, zaczynamy od półpięter:
Piętro:
Wzory są delikatnie różne:
Być może takich wariantów było więcej, bo nie wszędzie gorseciki się zachowały – gdzieniegdzie zastąpiły je lirojmerliny czy inne obi:
Odetchnijmy świeżym, wrześniowym powietrzem, patrząc przy okazji na spękane różowawe lastryko przy wejściu, to samo co na schodach:
I na charakterystyczną elewację:
A teraz parter.

9 komentarzy:

  1. Wciągające :-)

    Ech, ile to ja klateksów mam sfoconych i nie wrzuconych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś na razie nie mam weny... Ale ona przyjdzie (pewnie wraz z jesienią).

      Usuń
  2. bardzo ładne gorseciki. już sama nazwa zjawiska wielce ekscytująca.
    12-m - ciekawe, czy to zamierzone, czy tak wyszło przypadkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ciekawe. Przedwojenni majstrzy nie wiedzieli, że tworzą zabytek.

      Usuń
  3. Miał któś fantazją! Wzorki jak do badania wzroku kierowcy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzorki gorsecikowe mają tyle odmian, że zaiste, mieli ktosie fantazje.

      Usuń
  4. Uwielbiam gorseciki:) Jarosław Zieliński pisze, że jest to 'kamienica o standardzie wyższym od średniego", z 1937 roku.

    OdpowiedzUsuń