2 października 2014

Ślady po kulach

Poprzedni post usunąłem, pierwszy raz na tym blogu. Nie chcę go zapychać rzeczami, które szybko się dezaktualizują. Film wisi na YouTubie, można go oglądać. Dziś jednak jeszcze jeden warszawski przerywnik, przypadkiem zresztą z miejsca niewiele oddalonego od tego w usuniętym poście. Przejeżdżałem tamtędy dziś rano; w ogóle jeżdżę tamtędy bardzo często. Rzuciły mi się w oczy ślady po kulach na siedzibie ZNP przy Wybrzeżu Kościuszkowskim, a że dziś akurat rocznica kapitulacji powstania... znacząco mniej obecna w mediach niż fiesta z okazji rocznicy wybuchu...

5 komentarzy:

  1. A podobno (przynajmniej facetów) poznaje się po tym, jak kończą, a nie jak zaczynają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powstańcom płci obojga nie brakowało męskości, natomiast kilku przedwojennych podpułkowników miało jej w nadmiarze.

      Usuń
  2. ano, rocznica znacząco znacząca, a ślady po kulach to najmilsza pamiątka z Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze ciekawa rzecz, że ta data kapitulacji w Świętych Aniołów Stróżów wypada. Można to interpretować różnorako.

      Usuń
  3. Znikają ślady po walkach powstańczych. Wygładzone elewacje, zmieniane studzienki, wyburzane budynki. Niedługo nikt nie uwierzy, co tu się działo.

    OdpowiedzUsuń