22 lipca 2014

Pocztówka nr 37 (ze Skoczowa)

Skoczów nie leży na linii kolejowej 139, ale blisko. Z Bielskiem-Białą łączy go linia 190, czyli dawna Kolej Miast Śląskich i Galicyjskich z Frydka do Kalwarii Zebrzydowskiej. Linia ta między polskim Cieszynem a Bielskiem jest dziś w stanie śmierci technicznej i od roku 2009 nie jest użytkowana, z wyjątkiem krótkiego odcinka między Goleszowem a Skoczowem, po którym jeżdżą pociągi do Wisły. Tak się jednak złożyło, że na zakończenie wycieczki rowerowej trzeba było wieczorem dostać się ze Skoczowa do Bielska pociągiem; pedałować się już nie dało, a do marszrutki z rowerami nijak. Miasta te dzieli w prostej linii, licząc z rynku do rynku, coś koło 18 kilometrów; Bielsko jest przy tym dla Skoczowa głównym okolicznym punktem odniesienia, według niektórych klasyfikacji – centrum aglomeracji. Połączenie pociągowe istnieje, ale przez Pszczynę, z przesiadką w niej – w dwóch prostych liniach to ponad 40 kilometrów, a po torach 51. Na zdegradowanym technicznie odcinku Skoczów – Pszczyna pociąg (którego stacją początkową jest Wisła) jedzie przy tym wyrafinowanie wolno, 31 kilometrów pokonując w czasie wahającym się od 50 do 55 minut; cała podróż ze Skoczowa do Bielska zajmuje między 80 a 90 minut jazdy pociągami, do czego w naszym przypadku doszły 34 planowe minuty przesiadki w Pszczynie, nieplanowo wydłużone o 7 minut spóźnienia drugiego pociągu, czyli w sumie około 120–130 minut. Dla porównania w pierwszym rozkładzie Kolei Miast Śląskich i Galicyjskich z roku 1888 odcinek Skoczów – Bielsko pociąg pokonywał w czasie wahającym się od 66 do 76 minut. 

No i co? Jak to co? Przecież o to właśnie w całej tej turystyce chodzi – czy można sobie wyobrazić lepsze warunki do studiów nad krajobrazem? Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy istnieją na to amatorzy – rzut oka w przód i w tył w zatłoczonym wagonie gdzieś między Skoczowem a Pszczyną:

7 komentarzy:

  1. Skoczów znam, robią / robili * tam kapelusze.

    *) potrzebne skreślić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robią, w każdym razie fabryka jest. Czy jest jakaś zależność między "Skoczów znam" a "robią tam kapelusze", tzn. czy byłeś kiedyś handlarzem kapeluszami bądź kolekcjonerem kapeluszy?

      Usuń
    2. nosiłem kapelusz ze Skoczowa kupiony w Skoczowie w najwcześniejszej młodości (byłem protohipsterem, zanim to było protomodne).

      Usuń
  2. Ha, to ja myślałem że to będą jakieś historyczne wspominki, a tu całkiem współcześnie, z rowerkiem w mocowaniu pionowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowerków było w zasięgu wzroku, ale nie obiektywu, około piętnastu, a haki tylko trzy, więc wagon był tak zablokowany, że konduktorka nie miała jak sprawdzać biletów. W starych wagonach typu podmiejskiego było w sumie dużo więcej miejsca na rowery na końcu i początku składu.
      Koleje Śląskie kupiły już sporo taboru, którego początkowo miały zdecydowania za mało - nie ma już w tym roku pociągów wynajętych od Ceskich drah, a tabor jest na oko pół na pół stary i nowy. Tyle że dramatem jest przede wszystkim stan szyn, nie pociągów.

      Usuń
    2. Ale to zazwyczaj stan szyn jest dramatem. Poza tym - niestety - zarówno u nas, jak i w Czechach lokalne, drobne linie ulegają stopniowej likwidacji. Nie opłacają się...

      Usuń
    3. Z Czeskiego Cieszyna - małej, peryferyjnej dziury, mniejszej od polskiego - jest czternaście dziennie (słownie: 14, czternaście, fourteen, vierzehn, quatorze) bezpośrednich pociągów do Pragi. Z polskiego odjeżdżają przez całą dobę w sumie cztery pociągi: trzy do Czechowic-Dziedzic i jeden bezpośredni do Bielska, pociąg atrapa, służący podtrzymaniu fikcji istnienia tego połączenia, bo nikt normalny nie będzie na co dzień poświęcał dwóch godzin na przebycie pociągiem dystansu wynoszącego w prostej linii 30 km. (Poza miastem mam na rowerze średnią prędkość powyżej 20 km/h).

      Usuń